Share
Preview
Numer 11 newslettera Twoja Pierwsza Strona - jedziemy!
 ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌
Portret
Eweliny Muc
 
Cześć, z tej strony Ewelina Muc!
 
Jak Ci mija Dead Week? Mam nadzieję, że według Twojego planu. “The week between Christmas and New Year’s Eve is a time when nothing counts, and when nothing is quite real.” Helena Fitzgerald. U mnie jest mix: raz bardzo wolno, raz intensywnie. Jedno jest dobre - mam dużo czasu bez pracy. Tęskniłam za tym stanem niepracy.

Dziś numer o tym, jak szybko zrobić i opublikować stronę. A w zasadzie jak robię rozbudową stronę etapami. Jak podzieliłam duży projekt na kilka zjadliwych kroków. Jak utrzymuję motywację. Wiem, że wiele osób boryka się z tematem odkładania dużych projektów np. zrobienia strony lub aktualizacji obecnej strony. Może moje rozwiązanie będzie dla Ciebie inspiracją?

Przyznam, że tytuł nie jest idealny i będę szukała z Twoją pomocą lepszego. Czy możemy się umówić, że jak przeczytasz newsletter i uznasz, że masz lepszy pomysł na tytuł, to dasz mi znać? Po prostu odpisz na ten mail albo daj znać w ankiecie: https://ewelinamuc.typeform.com/to/bK0JjEq6  

Jedziemy z tematem!

Przez ponad 2 lata moja strona ewelinamuc.com była nieaktualna. Mimo, że bez problemów obsługuje WordPressa to zakopałam się w fazie koncepcji. Przez lata strona witała ludzi nieaktualną wersją strony głównej. Informowałam na niej o 6. urodzinach mojej firmy. Przedtem strona też była już mocno nieaktualna. Moje inne strony internetowe były aktualizowane, ale tu czułam, że projekt jest tak duży, że wymiękam. Dla uściślenia: mam kilka produktów i kilka stron www.

No więc strona mojej marki osobistej straszyła. Strategia mojej firmy cierpiała. To wszystko
wywoływało we mnie narastające poczucie złości. A jeszcze gorszy był dysonans: uczę jak zrobić strony, a sama nie mam czasu zaktualizować swojej? Motywuję ludzi, a sama daję ciała? Porażka.

Przyznam, że zawsze w pracy było coś ważniejszego niż projekt aktualizacji strony. Dlaczego? Bałam się tknąć to (zgniłe) jajo. Odpychała mnie wielkość projektu.
  1. Najpierw nie miałam konkretnego pomysłu co i jak zmienić.
  2. Potem przeszłam na drugą stronę osi: miałam nadmiar pomysłów, ale żaden nie był „wow”. I tak DWA LATA minęły.
  3. Miałam wyobrażenie, że nie mam czasu napisać nowych tekstów.
  4. Rozjechała mi się współpraca z 2 graficzkami. To mnie dobiło przyznam. Zostałam sama z tematem projektu wizualnego. Ale może i dobrze, ponieważ:
  5. Miałam ograniczony budżet na stronę, bo nagłe miałam wiele innych wydatków. Finalnie nie chciałam już zlecać tego na zewnątrz.
  6. Czułam presję, że moja strona - osoby z online’u - musi być absolutnie super. Trema nie pozwalała mi działać (albo na maxa albo w ogóle).

Kiedy po czasie patrzę na to z boku, to czuję się jak własna kursantka. Przytłoczyła mnie wizja dużego projektu.

Co mnie zmobilizowało do działania?
Straty. Wiedziałam co tracę i gdzie firma ma duże luki w komunikacji. Te luki zaczynały bardzo można odbijać się na UXie, finansach, straconych szansach.

Czy aktualna i dopracowana strona ma znaczenie?

Tak, w moim przypadku tak. Przede wszystkim dlatego, że:
  1. Działam online. Nie ma witryny sklepowej na ulicy ani półki w supermarkecie.
  2. Mam kilka produktów dla różnych grup docelowych (natomiast ta grupa to ten sam “rozwijający się” klient).

Strategicznych powodów jest więcej, ale te są fundamentalne. Wiedziałam od dawna, że strona wizytówka mojej marki osobistej powinna być jak punkt informacji. Mam wiele produktów, ale nie miałam w jednym miejscu pełnej oferty. Powstała ogromna luka, która pogarszała komunikację firmy z potencjalnymi klientami. Dochodziło do sytuacji, że nawet obecni klienci nie wiedzieli czasami, że mam inne kursy/produkty/webinary. Na przykład osoba była w kursie WP dla zielonych, ale nie wiedziała, że mamy jeszcze szkolenia z SEO czy e-book o postawieniu sklepu lub że piszemy 2 newslettery i organizujemy webinary. To duży problem komunikacyjny i wiele straconych szans.

Wszystkie moje produkty mają swoje oddzielne strony internetowe. Te strony były i są aktualizowane. Inne działanie też miały oddzielne linki. Marketingowo ma to sensowne uzasadnienie z wielu powodów. Natomiast brakowało jednej strony, która byłyby centrum informacji. Strony, która byłaby skrzyżowaniem, z którego można iść dalej. Były filie, ale brakowało siedziby głównej.

Brakowało mi też miejsca, w którym opisuję moją filozofię prowadzenia firmy i wartości. Np. Dlaczego moje kursy są dostępne na rok?


Ta świadomość ogromnego projektu blokowała mnie.

Uznałam w końcu KONIEC. Cholera. Potrzebuję coś zdecydować. Dobra, Ewelina, jaki tu może być PLAN MINIMUM? Tyle razy polecam klientom działanie w planie minimum. Może sama posłucham siebie…(zażenowanie).

Przez długi czas myślałam, że plan minimum to zrobienie 3-4 zakładek i DOPIERO WTEDY można opublikować stronę. Kiedyś ten plan był dla mnie możliwy. Polecałam go klientom. Teraz ten plan był dla mnie nierealny. Uznałam, że potrzebuję zrobić to inaczej, albo w ogóle tego nie zrobię. Zdałam sobie sprawę, że problemem jest dla mnie duża ilość ważnych decyzji + długi czas oczekiwania na sukces. To wpływa na obniżającą się motywację.

Co zrobiłam aby jak najszybciej opublikować stronę:
  1. Zrobiłam STRONĘ GŁÓWNĄ. Napisałam na niej co mnie wyróżnia, czyli wypisałam KRAWĘDZIE mojej firmy. To jest dla mnie w komunikacji absolutnie kluczowe. O krawędziach pisałam w newsletterze Myślnik Biznesowy i na blogu.
  2. Zrobiłam minimalistyczną zakładkę KONTAKT: 2 zdania + zdjęcie.
  3. Stworzyłam zakładkę OFERTA, na której napisałam, że jest w budowie, ponieważ jest.

Zajęło mi to kilka dni. W tej bardzo skromnej postaci opublikowałam nową wersję strony. Można mi zarzucić, że strona w tej postaci nie informowała czym się zajmuję, więc nie spełniała swojej podstawowej roli. To prawda, ale odetchnęłam z ogromną ulgą, że ruszyłam. Dostałam ogromny zastrzyk dopaminy i motywacji. Poczułam się sprawcza. To dało mi energię do dalszego działania. Od tamtego czasu upłynęły 2 miesiące i strona jest w całkiem innym miejscu rozwoju. Plan minimum działa.

Jak poradziłam sobie z brakiem graficzki/grafika?
Z różnych powodów nie zdecydowałam się finalnie na współpracę z podwykonawcami. Jedną z rzeczy, z której skorzystałam był gotowy template zakładki. To dało mi punkt wyjścia. Edytowałam template. Nie zaczęłam z pustą kartką. Zdałam sobie sprawę, że całkiem czysta karta i nadmiar pomysłów stopowały mnie. Zaczęłam przeglądać gotowe template’y (tzw. gotowe szablony zakładek, które można potem edytować).

Odradzam działanie od razu na gotowym templacie osobom, które jeszcze nie potrafią obsługiwać strony i page buildera. Warto zrobić najpierw jedną ważną rzecz. Inaczej można się zakopać i frustrować. Dlaczego? Ponieważ niby mamy wgraną gotową zakładkę, ale nie umiemy jej obsługiwać. Dokładnie opowiem jak podejść do tego tematu na webinarze. Uznałam, że zrobię webinar na temat robienia strony w planie minimum. Co myślisz o takim webinarze? Jesteś zainteresowana i zainteresowany? Daj mi znać w ankiecie proszę: https://ewelinamuc.typeform.com/to/bK0JjEq6.

Co zrobiłam dalej?
Kiedy opublikowałam Stronę główną, Kontakt i Ofertę to napisałam o tym na Instagramie. Pokazałam ludziom link do nowej wersji strony https://ewelinamuc.com/ Poprosiłam o zgłaszanie mi błędów i uwag. Dostałam kilka odpowiedzi. Poprawki zrobiłam po kilku dniach (po około tygodniu). Gdybym nie miała publiczności w social mediach to napisałabym do znajomych. Potrzebowałam drugiej pary oczu do wyłapania błędów, nieścisłości.

Co dalej?
Po kilku dniach wprowadziłam poprawki oraz dopracowałam wersję mobile. Wydaje mi się, że jeszcze 2-3 błędy są nienaprawione, ale strona działa. A moja motywacja cały czas utrzymuje się na dobrym poziomie. Stopniowo, wolno, w swoim tempie dodaję dalsze treści i funkcje. Aż nie wierzę momentami, że to jest możliwe, ale działam bez spiny. Działam z poczuciem ulgi i motywacji, bo strona jest. A ja dłubię sobie wolno. Zrobienie reszty funkcji i zakładek oraz sklepu, to jak wszystko w życiu: work in progress.

Gdybym miała to wszystko zrobić, a potem dopiero opublikować, to zabrakłoby mi motywacji. Teraz cieszę się z każdego drobnego etapu prac.

Wypisałam z grubsza moje etapy prac:

Etap 1. Zaczęłam ok 5 listopada.
  • Wymyślenie koncepcji strony głównej (kilka dni).
  • Wybór zdjęć do strony głównej (szybko).
  • Postawienie Strony głównej.
  • Dodanie zakładki Kontakt (1 zdanie, 1 zdjęcie)
  • Dodanie zakładki Oferta (1 zdanie, że jest w budowie)
To zajęło mi 3-4 dni.

Etap 2. Od ok. 14 listopada.
  • Sprawdzenie czy działa Google Analytics i Google Search Console.
  • Prezentacja strony publicznie na Instagramie i prośba o uwagi.
  • Naniesienie poprawek po około tygodniu (w tym dopracowanie wersji mobile). (ok 20. listopada).

Na początku moja strona miała w menu tylko 2 zakładki: Strona główna i Kontakt. Nie dałam do menu zakładki Oferta, bo nic na niej nie ma. Jest 1 zdanie i 1 fotografia. Stworzyłam tę zakładkę, bo zagaiłam o niej (na przyszłość) w komunikacji na Stronie głównej. Więc jakby ktoś kliknął to dowiedziedział się, że zakładka jest w budowanie:


Fragment strony, w którym informuję o ofercie
 
Etap 3. Od ok 27. listopada.

Etap 4. Na 1 dzień przed Black Weekendem
Zrobienie 2 landingów na Black Weekend.

Etap 5. W grudniu w różne dni.
  • Dodałam w stopce informację, że mam konta na Instagramie i Facebooku.
  • Dodałam w stopce informację, że zdjęcia zrobiła mi moja kursantka Magda Morskie Szepty i gdzie je zrobiłyśmy (w cudownym coworku w Gdańsku w Świetlicy).
  • Dodałam wtyczkę MonterInsight, bo ją testuję.
  • Dodałam wtyczkę antyspamową, po otrzymaniu pierwszego spamowego komentarza.
  • Dodałam wtyczkę Wydarzenia, która ma pomóc zrobić ze strony https://ewelinamuc.com/ centrum informacji. Zbiór newsów o wszystkim co dzieje się w firmie. Myślisz, że to dobry pomysł? Testuję go. Jestem otwarta na opinię zwrotną!

Co przede mną:
  • Opracowanie tekstu dla zakładki O mnie.
  • Opracowanie tekstu i koncepcji zakładki z Ofertą. Najpierw zrobię ją w wersji total minimum, aby potem dążyć do planu maximum. Opowiem o tym na webinarze :)
  • Konfiguracja sklepu na WooCommerce. To duży temat, bo wymaga kilku testów z platformą kursów online, którą mam w innym miejscu.
  • Tłumaczenie angielskich wyrazów (np. comments).
  • Dostosowanie postów do SEO (zostawiłam to na później).
  • Dostosowanie zdjęć (pod SEO i UX). Wgrałam niektóre zdjęcia na szybko, niepoprawnie. Ale już mam plan, że poprawiając je zrobię o tym kompleksowy przewodnik (i stworzę produkt edukacyjny, płatny).
  • Edycja Strony głównej by zawierała miejsce na najlepsze artykuły.
  • Edycja Strony głównej by zawierała miejsce na wybrane produkty.
  • I pewnie kilka drobnych tematów, które wyskoczą po drodze :)

Kończę ten newsletter z mnóstwem zdań w głowie, które mogę jeszcze dopisać. Coś uzasadnić lub dodać. Nie wyczerpałam tematu. Nie zrobię tego, bo nie wiem co wybrać. Dlatego chcę zrobić webinar i móc odpowiedzieć na ewentualne pytania. Czy masz pytania?
Zadaj je w ankiecie proszę:

Webinar zrobię na początku lutego. Tutaj znajdziesz wstępny program webinaru. Informacje o wszystkich webinar płatnych i bezpłatnych oraz kolejnych numerach newslettera znajdziesz na w sekcji Wydarzenia :) To nowa funkcja na mojej stronie :)  

Jak oceniasz ten numer newslettera? Czy masz do nas pytania? A może masz pomysł na kolejne tematy? Daj mi znać w MEGA krótkiej ankiecie lub odpisz na ten mail :)

 
Miłego WordPressowania!
Ewelina
 
 
To jest newsletter Twoja Pierwsza Strona. Wysłałam ten mail na adres _t.e.s.t_@example.com. Jeżeli nie chcesz otrzymywać ode mnie maili z tego newslettera, to proszę wypisz się. Tu jest regulamin newslettera.
Ewelina Muc, Sikorskiego, 05-480 Karczew, Poland

Email Marketing by ActiveCampaign